Angielski – mój pierwszy język obcy

Moim uczniom zawsze polecam przemyślenie swojej historii związanej z językami obcymi. Jakich się uczyli? Gdzie? W jakim celu? Kto uczył? Co zostało z nauki? Czy teraz potrafią posługiwać się danym językiem obcym? Jeśli nie, to dlaczego?

Moim pierwszym językiem obcym był angielski. Chodziłam do podstawówki nie tak dawno temu, ale wtedy pierwszego języka obcego uczono od piątej klasy podstawówki. Chyba w drugiej klasie podstawówki mama zapisała mnie na zajęcia z angielskiego w domu kultury. Pamiętam, że chętnie na nie chodziłam. Angielski jednak nigdy nie był językiem, do którego pałałam miłością i musiało minąć trochę lat, zanim go polubiłam.

Patrząc na to z perspektywy czasu, myślę szczególnie o mojej nauczycielce angielskiego z liceum, dzięki której zdobyłam bardzo mocne podstawy angielskiego. Uczyła tak dobrze, że wątpię, żebym w ciągu lat zapomniała cokolwiek, co wtedy na angielskim zostało nam przekazane. Chapeau bas!

Na studiach przez 4 semestry mieliśmy lektorat z angielskiego (drugi i trzeci rok studiów). Jednak no właśnie… Na studiach lektorat z języka angielskiego często bywa traktowany po macoszemu, a szkoda. Na naukę języków obcych powinien być położony duży nacisk i to na każdym kierunku studiów. Ja wtedy nie uczyłam się angielskiego zbyt pilnie, niestety.

Po studiach wyjechałam do Niemiec, możecie przeczytać o tym na mojej drugiej stronie, tutaj. Poznałam tam Angielkę, która z czasem stała się moją przyjaciółką. Z nią mogłam rozmawiać po angielsku, więc trochę podciągnęłam swoją znajomość tego języka.

Angielski zawsze był jednak moim swoistego rodzaju kompleksem, bo wiedziałam, że nie mówię w tym języku tak, jakbym chciała i że kiedy oglądam filmy, to nie wszystko rozumiem. Mniej więcej w 2013 roku zaczęłam oglądać seriale z angielskimi napisami i po kilku miesiącach zauważyłam, że rozumiem o wiele więcej. Kontynuowałam swoją pracę nad językiem i z biegiem czasu było tylko lepiej. Dużo czytałam po angielsku, uczyłam się słownictwa.

Pracując w Meksyku, poznałam kilku Amerykanów, którzy uczyli angielskiego w VW, więc miałam z kim pogadać.

Jak jest teraz?

Chodzę na sobotni kurs angielskiego na poziomie C1. Na pewno mam ten poziom i zasadniczo nie potrzebuję kursu, ale jednak się na niego zdecydowałam, gdyż chcę rozmawiać z kimś po angielsku. W swoim otoczeniu nie mam obecnie nikogo, z kim mogłabym porozmawiać po angielsku. Stąd decyzja o kursie.

Kiedy tylko mogę, uczę się zaawansowanego słownictwa. W Internecie czytam artykuły po angielsku i każdą wolną chwilę wykorzystuję na kontakt z tym językiem.

Mogę stwierdzić, że angielski musiałam polubić, żeby opanować go na wysokim poziomie. Kolejnym razem udzielę Wam kilku wskazówek co do tego, jak polubić język obcy.

Share
Magdalena Surowiec

Magdalena Surowiec

Germanistka z wykształcenia i z zamiłowania. W Niemczech mieszkałam ponad 7 lat (Północna Nadrenia-Westfalia i Nadrenia-Palatynat). Język niemiecki jest dla mnie jak drugi język ojczysty. Uczę, tłumaczę, piszę podręczniki, dokształcam się. Moje zainteresowania to języki obce, muzyka klasyczna, antyczny Egipt, literatura, dydaktyka, metodyka i przede wszystkim moja córka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *